Post by Marcin Kalkhoff

BrandDoctor®️ | Brand architect. Brand strategy and go-to-market engineer. Critical thinker.

𝕄𝕒𝕣𝕜𝕖𝕥𝕚𝕟𝕘 𝕨 𝕣𝕠𝕜𝕦 𝕜𝕠𝕟𝕚𝕒 Do końca nie wiadomo jak było i kto za tym stoi, ale to i tak bez znaczenia, bo bez względu na autora, historia jest wciąż iście marketingowa. Jest przełom XVII i XVIII wieku, maszyny parowe zyskują na popularności. W latach 70-tych XVIII wieku James Watt na tyle udoskonala silnik parowy, że nadaje się on do zastosowań przemysłowych. Watt postanawia je sprzedawać do kopalni, ale te przyzwyczajone do wykorzystywania koni jako siły transportowej, nie słuchają jego rzeczowych argumentów. Podczas jednej z rozmów konie stają się argumentem nie do przebicia. I wtedy Jamesowi przypomina się, że ileś lat wcześniej Thomas Savery, do określenia mocy maszyny, używał pojęcia koni mechanicznych. Konny argument okazuje się nie do obalenia, sprzedaż rusza, nomen omen, z kopyta. To potoczne, marktingowe określenie mocy używane jest do dziś i wciąż brzmi bardziej przekonująco niż jakieś - z całym szacunkiem - Waty. Sugestywność sformułowania będącego myślowym uproszczeniem i jednocześnie sprzedażowym chwytem okazała się ponadczasowa. Bing Wu, ognisty koń i jego rok zaczyna się 17 lutego 2026 i podobno ma przynieść energię, odwagę, niezależność, ujawnić potrzebę zmian oraz działania - to taka wzmianka dla tych lubiących chińską filozofię lat oraz jako pożywka dla tych śmiejących się, jak niektórzy profesorowie od marketingu, z horoskopów 😜

Post content