Post by Grzegorz Futa
-
Jakiś czas temu trudno mi byłoby sobie wyobrazić, że taki dzień, jak dzisiaj, kiedykolwiek nastanie w mojej karierze. Stało się. Narodziny gwiazdy (trochę hermetycznie tutaj stwierdzenie), moment, w którym gwiazda przemienia się. Zjawisko kojarzone obecnie przez większość z końcem jej życia (a nie jest), a w zamierzchłych czasach postrzegane jako narodzenie nowego obiektu na nocnym niebie. Coś się kończy i coś się zaczyna. Post na LinkedIn ma swoje ograniczenia - musiałem przerzucić wszystko do artykułu. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM. Jesteśmy w kontakcie!